Każda historia ma swój początek. Nasza zaczęła się, gdy jak każde małe dziecko chciałam mieć jakieś zwierzątko. Rodzice zawsze obiecywali mi, że kiedyś nadejdzie ten dzień. Długo czekałam, aż dorosłam do samodzielnych decyzji i przyniosłam od babci z działki cudnego, maleńkiego kocurka. Joker okazał się dość dużym i pełnym energii moim pierwszym przyjacielem. To on jako pierwszy uczył mnie kim jest "kot". Choć serce mi pękało znalazł on w czasie jednych z wakacji dom, u mojej cioci na wsi. Miałam przez wiele lat, możliwość obserwowania jego wspaniałego życia, wśród pól, lasów, towarzystwa innych czterołapnych osobników, nie koniecznie tego samego gatunku i całej czeladzi mysz, których był wielbicielem.Druga do domu zawitała Kiara. Zabrałam ją z piwnicy jednego ze sklepów w centrum Warszawy. Była moim kumplem, moim przyjacielem i największym przytulałem jakiego znałam.Nie było posiłku, kąpieli czy choćby mycia podłóg bez jej towarzystwa. Niestety, ktoś wymyślił sobie, iż za dużo mam szczęścia i Kiara odeszła. Były to najtrudniejsze chwile w moim życiu. Swoją miłość do zwierząt, a w szczególności do kotów, przekazałam z genami mojej córce Natalce. To ona, jest naszym motorem do poznawania tych niesamowitych i pełnych zagadek stworzeń. Nasza historia z kotami rosyjskimi niebieskimi, zaczęła się w połowie lat 90-tych XX wieku siedząc w wspólnej szkolnej ławce. Razem z Asią Bisiak (teraz już Bieniek) chodziłyśmy do jednej klasy w średniej szkole. Poznawałyśmy między innymi rośliny ozdobne, a ja przy okazji uczyłam się życia, zachowania i pielęgnacji tych niebieskich stworzeń nazywanych przez wszystkich kotami. Przez kilkanaście lat oglądaliśmy rozwój tej rasy w jednej z najstarszych i najlepszych hodowli: Blue-Bis. Los zechciał nas obdarzyć pierwszą kotką w 2005r. Tara Blue-Bis nasza "królowa" znalazła się u nas, jako dorosła i w pełni utytułowana EC. Jej poprzedni właściciele z przyczyn osobistych i ze łzami w oczach oddali nam swój najcenniejszy skarb. Był to dla nas wielki zaszczyt. Znalazła cichy, ciepły kąt i trzy ogromne serca, które od samego początku, traktowały ją jak członka rodziny i najlepszą przyjaciółkę. Po dziś dzień jest dominantą w stadzie zwanym przez nas domem. Wiadomo, iż apetyt rośnie w miarę jedzenia i mimo prób namówienia Asi na kolejną kotkę długo nie dała się namówić. Wreszcie na świat przyszła Opium, nasza druga kotka. Od samego początku było wiadomo, że będzie to nasza mała "królewna". Skradła nam serca. Mówiłam, jęczałam, stękałam. Prosiłam, groziłam i. Udało się. Doglądałyśmy, poznawałyśmy i troszczyłyśmy się na spółkę z rodzicielką. Nadszedł ten szczęśliwy dzień i jest z nami. Przez pięć lat uczyliśmy się i nadal się uczymy, żyć i kochać w niebieskim kolorze. Dzięki pomocy Asi Bieniek, jej mamy, Pani Agnieszki i siostry Madzi, oraz dzięki zaufaniu, jakim obdarzyli nas Bożena i Dobromir Gorylukowie, przyszły na świat nasze pierwsze kociaki. Nasza przygoda zaczyna się od tej chwili i mam nadzieję, że będzie trwała przez wiele, wiele lat;

 

 

Copyright 2010 Gerszar*PL Projekt i wykonanie Bafica Design